Całkiem Nowe Jeruzalem

Autor: Piotr Jemioło, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 sierpnia 2018, 19:43:54

 

                      I szli całą noc, aż do obtartych stóp,

                      a ognik szluga wskazywał im drogę.

                      Rozmiękły asfalt – „pobrużdżony jak mózg”

                      (Durs Grünbein) strzępił się przy brzegach.

                      Nie byli już dziećmi, zamiast lodu trzymali w szklankach

                      sztuczne szczęki i garść zużytych szczoteczek:

                      szacowne matrony, faceci czujący na plecach zimną dłoń.     

                      Przemierzali galerie handlowe, czyli rzęsiście oświetlone

                      cmentarze z kojącym elektropopem

                                    (rodzimy rynek fonograficzny rozwija się cudnie

                      w oparciu o dyrektywę copy & paste), żeby znów marzyć

                      o spiętrzonych stosach rzeczy, z których zbudują

                      swoj lśniący nowością nagrobek albo mur do troposfery.

                      I szli całą noc, niemalże identyczni,

                      a elejską strzałę wprawiono w ruch

                                      za nimi.

 

 

                      25.07-10.08.2018

Komentarze (3)

    • Ir _
    • 10 sierpnia 2018, 20:58:13

    To jest / ciekawy/ tekst dla tych, którzy zetknęli się z filozofią.
    Pozwolę sobie zacytować fragment / za wiki/:

    "Największą sławę Zenon z Elei zdobył wysuwając swoje argumenty przeciwko ruchowi. Argumenty są cztery:

    I. Tzw. DYCHOTOMIA- przedmiot, gdy znajduje się w ruchu i ma przebyć jakąś drogę musi przebyć najpierw połowę tej drogi, potem połowę drogi pozostałej, potem połowę reszty i tak w nieskończoność. Jakkolwiek tedy mała jest droga, którą przedmiot ma przejść, zawsze musi przejść nieskończoną ilość odcinków, a tego w skończonym przeciągu czasu dokonać nie podobna, ruch więc jest niemożliwy.

    II. Tzw. ACHILLES- najszybszy biegacz nigdy nie dogoni najwolniejszego, Achilles nie dogoni żółwia, jeśli ten choć cokolwiek go wyprzedził. Goniący bowiem musi dojść najpierw do miejsca, z którego wyszedł goniony, ten zaś posunął się naprzód i tak będzie zawsze.

    III. Tzw. STRZAŁA- lecąca strzała w chwili teraźniejszej nie porusza się lecz spoczywa w powietrzu i nie przebiega żadnej przestrzeni i tak samo jest w każdej innej chwili. Ale czas składa się z chwil, więc strzała nie może posuwać się naprzód w powietrzu, lecz spoczywa.

    IV. Tzw. STADION- z przeciwnych stron poruszają się po liniach równoległych, z jednakową szybkością dwa przedmioty, które pozostają w jednakowym stosunku do trzeciego przedmiotu pozostającego w spoczynku. Każde z poruszających się ciał pokonuje tę samą odległość w różnym czasie, zatem odległość w stosunku do ciała poruszającego się z przeciwnej strony pokonana zostanie w czasie dwukrotnie krótszym niż względem przedmiotu nieruchomego. Jeśli więc pokonana przestrzeń i szybkość ruchu w obu przypadkach są jednakowe powstaje paradoks: dwukrotnie mniejszy odstęp czasu odpowiada dwukrotnie większemu, czyli połowa jest tożsama z całością"

  • Fajne, tylko ta zbitka "szacowne matrony" trochę sfatygowana, może poszukałbym czegoś nie przez kalkę?

    Też ostatnio myślałem o elektropopie! ---> https://www.youtube.com/watch?v=L_L94aaaH8k

  • Dzięki za komentarze. Daniel, dokonałem zmiany na:
    "matrony bez libido, faceci czujący pod skórą zimną dłoń".

    No i tytuł zmieniony na "Pionierzy", bo lepiej pasuje do całości tomu. (o pionierach, odkrywcach, mapach będzie tam sporo i w różnych kontekstach).

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się