Kocham w pozycji trumiennej *

Autor: Piotr Jemioło, Gatunek: Poezja, Dodano: 09 listopada 2017, 10:36:00

 

biegnę w pozycji treningowej kocham w pozycji trumiennej i

 

wbiegam w ciebie jak w drzwi obrotowe a potem kuleję

cytuję nieszkodliwą prozę (idą słuchy że piszą ją pedały)

 

coś się trzyma w garści w biegu bez przeszkód bo nie jest

przeszkodą waga zależność czucie i cała reszta którą się zaskarża

 

nawet jeśli wrasta  w stan absolutnego spoczynku pisanego

wielką literą (aż ci spasuje dany punkt żółta plama horyzontu własna

 

orientacja) i nie kończę się w tobie i to jest dobre co się opiera

w biegu wirówce tarciu ale nie traci rozpędu nielot wiary i rozumu

 

to zawiesina której łatwo nie przełkniesz ani nie spluniesz w podróży przez

bieguny półświatki placebo i paliatyw ośrodki mowy i milczenia

 

pęcznienia i granic (roubaud przyznaje iż zaprzepaścił sens którejś z kolei

mety wewnętrznej) a więc w podróży działam jak program spisany na stratę

 

na krótki termin jak lodówki laptopy i żarówki działam i strofuję

metę lecz ona wraca jest zwykłą wstęgą jest wstążeczką

 

JEST dlatego przecina się ją jak pępowinę i wybiega w życie które

akurat jest na taśmie (jak dobrze że istnieje pisane małą literą)

 

biegam w pozycji trumiennej kocham się w niej i biegnę dalej  

 

* legendarny wiersz z 2013 roku 

Komentarze (3)

  • Szałowo!

    :)

    •    
    • 09 listopada 2017, 19:04:47

    świetny ten pierwszy wers

  • Tydzień temu jechałam autobusem, w którym były zajęte wszystkie miejsca siedzące, ale pasażerów było akurat tylu, że nikt nie musiał stać. Przygladając się kobietom w różnym wieku, a też niektórym mężczyznom, zauważyłam, że wszyscy wyglądają, jakby ćwiczyli pozycję trumienną. Kobiety miały złożone dłonie oparte na torebkach, mężczyźni - na brzuchach, albo teczkach. Twarze spokojne, kamienne. Wzrok wbity w jakąś śrubkę, albo- przymknięte oczy.
    Wyjatkowo nikt nie używał smartfonu. Może dlatego było tak dziwnie?
    A tu, w tym wierszu - wesoły "trup" o charakterze bohaterów odgrywanych przez Wojciecha Pszoniaka. Elokwentny, gestykulujący, strzelający oczkiem.
    Nawet nie takie istotne, o czym tak nawija, ale - z jakim temperamentem.
    Ta energia mi się tutaj podoba.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się