Wiersz, z którym dogrzebiecie się prawdy życia

Autor: Piotr Jemioło, Gatunek: Poezja, Dodano: 03 września 2017, 23:01:59

 

Krystalicznie czysta wódka luzuje mi węzeł naprężonych mięśni

i piszę mail do anonimowego odbiorcy: tu jest zajebioza!,

choć zachodzi obawa, że niebawem wyląduję na odwyku,

rodzina się mnie wyprze, dziewczyna pójdzie w pizdu itd.

Reszty możecie się łatwo domyślić: czarny scenariusz i godzina

czarna. Po co mi była ta kroplówka z Bombay Sapphire?

Winka selected by Tesco na pamiętnej domówce u Wściekłego?

Zbyt lubiłem niuchać spida, kokę, lolka (do dziś z łezką w oku

wspominam te pieszczotliwe określenia), i co tam kto miał

po kieszeniach. Gustowałem w dziecięcych traumach,  

w których przebierałem jak w kartoflach z targowiska,

a terapeuci wsysali mój hajs: nawet siemens po wymianie wora

nie jest tak skuteczny jak wyrobnik tej zbierającej żniwo sekty.

Nie gardziłem ostrym seksem, ale wolałem o nim poczytać

i dostać zdrowych wypieków (odsyłam do lektury

11 000 pałek autorstwa ni to Polaka, ni Francuza).

Zresztą nie było wielu okazji do lektur. Do seksu też.

Mądre przysłowie powiada, że to okazja czyni gwałciciela,

bądź, jeśli wolisz – zbawiciela.  I ani się spotrzeżesz,

jak zamiast trafić na odwyk, zgnijesz parząc czaj,

z tatuażem węża na lewym półdupku.

 

 

03.09.2017

Komentarze (4)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się